Pewnie wielu z Was zapyta się po co ten topic, gdyż już jest wałkowany miliony razy w internecie, opisany w każdym języku po tysiąc razy. A ja Wam powiem że guzik prawda. Czytałem te ich wpisy na blogach, i myślałem sobie, fakt no proste jak budowa cepa, a tu się okazało że nie koniecznie. Problem jest taki, dużo tych blogerów skopiowało z innego bloga wpisy i mają to w duszy, działa bo ktoś opisał że działa, a czy sprawdził na swojej skórze? No nie powiedziałbym, dlatego możecie być pewni tego wpisu, gdyż ja go sam przetestowałem, i ktoś może pisać a poco tyle kombinacji itp itd. Pracy jest może trochę więcej ale nie u każdego jeden sposób może zadziałać. Są różne metody odzyskiwania gruba, Super Grub Disk, Auto Grub Disk itp Co u mnie nie zdało egzaminu. Gdyż wszystko się wyłożyło i nic nie chciało działać.
Live CD
Pierwsze co powinniśmy zrobić, to zmontować sobie jakąś dystrybucję która nam pozwoli odzyskać gruba, aby tak się stało dystrybucja powinna mieć grub’a w swoich pakietach, nie każda ma ubuntu defaultowo też nie posiada, więc bez dostępu do internetu będziemy w czarnej dziurze. Możemy z windowsa nagrać ubuntu/kubuntu na pendrive za pomocą ultra iso, fajne narzędzie. Inne nie tworzyły mi bootowanego pendriva i nie mogłem nic z tym zrobić. Dobra mamy pendrive/cd z ubuntu co dalej?
Chrootowanie systemu
Otwieramy konsole, wpisujemy
# sudo sunastępnie
# aptitude install grub -ydalej
# mkdir /media/root # mount /media/root /dev/sdaX
Gdzie X jest to numer naszej partycji
I tutaj zależy jaki mamy dysk, sata, czy też nie oraz w której kolejności jest ustawiony na kablu jeżeli to ata lub mamy dwa dyski na sata, aby wyświetlić jakie mamy dyski należy wykonać to za pomocą:
# fdisk -lDobra, mamy zamontowaną partycję z dyskiem, następnie montujemy proc i dev
# mount -t proc none /media/root/proc # mount -o bind /dev /media/root/dev
Przed chrootem jeszcze jedna akcja:
# grub-install /dev/sdaTeraz chrotujemy dziada:
# chroot /media/root /bin/bashOk i teraz tak, mamy już gruba zainstalowanego na dysku, więc możemy się do niego wbić, gdybyśmy go nie zainstalowali nie mogli byśmy zrobić tego co piszą różni blogowicze a chodzi o:
# grubOk jedziemy
# grub> find /boot/grub/stage1Teraz tak jak u innych mamy to samo, powinno nam wywalić numer partycji coś ala
# hd(0,1)Standardowo lecimy dalej:
# grub> root (hd0,1)oraz
# grub> setup (hd0)Ha! I tu jest ficzer, gdybyśmy nie zainstalowal gruba od zera to byśmy dostali błędem po oczach że nie ma pliku stage1, a tak jest. Zainstalowane skonfigurowane i co pewnie myślicie że to już wszystko co? A no nie wszystko, mało kto pisze o tym na blogu, a to jest bardzo ważne, gdyż jak wykonamy restarta po tych operacjach to przywita nas grub a nie wybór systemu
# grub> quit # grub-udpate
Powinno nas poinformować że nie mamy utworzonego menu.lst potwierdzamy chęć utworzenia listy wciskając y i enter.
Włala, utworzyło nam piknie wszystko, teraz możemy już tylko odmontować partycje
# umount /media/root/dev # umount /media/root/proc # umount /media/root
I nie bić reboot z konsoli bo ubuntu się nie zresetuje tylko zawiesi przy próbie restartu, nie wiem też czy poweroff zadziała, najlepiej mu kliknąć myszką żeby się wyłączył.
Po tych operacjach możemy cieszyć się działającym grubem. Amen.
Wzorowane na artykule z thecamels.org


21:08
Wróć do podstawówki i najpierw naucz się języka polskiego, a dopiero potem bierz się za cokolwiek innego. 90% wpisów zaczyna się od “Tak więc”, robisz błędy stylistycznie, nie umiesz poprawnie wysławiać się po polsku. Najpierw opanuj ten język, a dopiero potem bierz się za pisanie czegokolwiek…